Siatkarze Kochają Hazard

Sport ma to do siebie, że jest piękny, zdrowa, sportowa rywalizacja zawsze przyciąga wzrok. Piłkarze, siatkarze walczący na boiskach, lekkoatleci przebijający możliwości ludzkiego organizmu. W sporcie jest mnóstwo pięknych, wzniosłych chwil, łez szczęścia i smutku. Sport to też ogromne pieniądze, sponsorzy wysokie kontrakty dla zawodników. A tam gdzie są pieniądze, to zawsze, ale to zawsze prędzej czy później zaczynają się kłopoty.
Oprócz korupcji, która jest piętą Achillesową w praktycznie każdej dyscyplinie sportowej zdarzają się jeszcze przypadki hazardu. O ile korupcja jest odbierana przez środowiska sportowe i po za sportowe bardzo negatywnie o tyle wyjście np. siatkarza, koszykarza czy piłkarza do kasyna nie stanowi już tak wielkiego problemu. W końcu każda z tych osób gra w kasynie za własne, ciężko zarobione pieniądze. Zdarzają się przypadki, że szczęście sprzyja sportowcom, przykładem może być jeden z popularnych w Polsce siatkarzy, który podczas wycieczki po kasynach wygrał łącznie ogromną sumę dwóch milionów złotych- wynik godny podziwu. Niestety, żeby nie było tak kolorowo, dla przeciw wagi- jeden z niemieckich piłkarzy przegrał równowartość podobnej kwoty.

Drobne, nieoficjalne badania wskazują, że nawet 80% siatkarzy, gra, bądź grało w kasynie, większość przypadków dotyczyła chęci spróbowania czegoś nowego, poczucia tego poziomu adrenaliny, który towarzyszy przy grze w kasynie, gdy na stole potrafią leżeć naprawdę pokaźne sumy.

Niektorzy z nich, szukali rozrywki przy pomocy kasyn online, które dobierali za pomocą rankingów kasyn online takich jak ten: rankingkasyn.edu.pl.

Siatkarze, zwłaszcza polscy przyzwyczajeni są do wyzwań, grają na światowym poziomie, codziennie towarzyszy im stres, codziennie walczą o najwyższe cele, nie dziwi więc fakt, że czasem, w przerwach w rozrywkach siatkarskich może im tej adrenaliny najnormalniej w świecie brakować.

Właściciele kasyn dostrzegli potencjał z przychodzących gwiazd sportu do ich budynków. W najlepszych, najbardziej ekskluzywnych kasynach znajdują się salki vipowskie, przeznaczone dla celebrytów- a takimi są również gwiazdy sportu. Wszystko po to, aby odciąć zawistne spojrzenia pozostałych. Siatkarze, ogólnie sportowcy i pozostałe gwiazdy, celebryci nie szukają rozgłosu, stąd takie zapotrzebowanie na sale VIP, do których nikt z ulicy się nie dostanie, nie wspominając o wścibskich paparazzi.

Co ciekawsze, w świecie sportowców pojawił się zaskakujący fakt. Wynika to może po części z tego, że sportowcy w swoim fachu są aktywni wyjątkowo krótko, w większości przypadków kariera sportowca zaczyna się w wieku delikatnie poniżej 20 lat, szczyt kariery przypada na lata 30-35 i w większości przypadków kończy się w okolicy 40 lat, a co później? Sportowcy, którzy chadzali do kasyn otwierają własne! Inwestują zarobione przez siebie pieniądze w restauracje, nieruchomości lub we wspomniane kasyna. W każdej z tej inwestycji widać ogromny potencjał. Zyski cieszą.

Większość siatkarzy przygodę z kasynami zaczynali od drobnych zakładów we własnym gronie. Zakładali się na treningach, kto pierwszy kogoś zablokuje, kto zdobędzie więcej asów serwisowych, kto zdobędzie więcej punktów w meczu. Takie zakładanie się bardzo wciąga. Potrafili zakładać się również o różne po za sportowe rzeczy, jeden z siatkarzy wspomina, że podczas meczów wyjazdowych zakładano się o której dojadą na miejsce, każdy z zawodników podawał konkretną godzinę z minutami którą uważał za właściwą, ten kto przegrał, czyli w tym przypadku był najdalej od trafnego wyniku stawiał pozostałym na przykład kolację w restauracji.
Sportowcy, w tym siatkarze obstawiają również mecze u bukmacherów, co prawda w większości przypadków mają zapisy w kontraktach zabraniające tego, jednak większość i tak lekceważy ten zakaz i mimo wszystko obstawia własne i cudze mecze.

Na zamiłowanie do hazardu, do sporadycznych wizyt w kasynie nie mogą nic poradzić, ani nawet zaradzić właściciele i prezesi klubów. Po części wynika to z faktu, że zarządzający klubami i ich właściciele również są bywalcami takich miejsc.
Zdarzają się próby zakazu wejścia dla sportowców, chociażby miało to miejsce w takich dużych miastach jak Poznań, Wrocław i Szczecin. Nie trudno się domyślać, że takie zakazy nic nie dały, siatkarze zaczęli uczęszczać do kasyn w innych częściach Polski, a nawet odwiedzać Berlin do którego z Wrocławia czy Szczecina łatwiej i szybciej dotrzeć niż do Warszawy.

Miękki hazard do którego możemy zaliczyć proste zakłady, takie jak te na treningu czy określające godzinę dojazdu na miejsce, gdzie wygraną najczęściej jest poszanowanie pozostałych członków zakładów lub drobne kwoty są przez psychologów wskazane. Z psychologicznego punktu widzenia są nawet konieczne, budują atmosferę w drużynie, zacieśniają więzi pomiędzy zawodnikami, rozluźniają relacje. Jednak hazard ma to do siebie, że prędzej czy później uzależnia. Zdarzają się jednostki całkowicie odporne na uzależniające działanie hazardu ale jest ich zdecydowanie mniej niż tych podatnych na hazard. Taka jest natura ludzka, chęć rywalizacji, chęć osiągania coraz to lepszych rezultatów mogą nas popchnąć w ciężką do opanowania spiralę. Możemy śmiało powiedzieć, że hazard to taki sam nałóg jak alkohol czy narkotyki. Zdarzają się przypadki, że ktoś ma problem powrócić do normalnego życia, wyjść z hazardowego nałogu.

Zdecydowana większość siatkarzy doskonale sobie radzi z tym nałogiem. Wpływ na to mają ich uwarunkowania. Przez lata kariery nauczeni są radzić sobie ze stresem, z adrenaliną. Stąd zdecydowanie mniejszy odsetek nałogowych hazardzistów wśród siatkarzy niż wśród pozostałych grup zawodowych.

Koniec końców wszystko jest dla ludzi, warto wszystkiego w życiu spróbować, nawet wyjścia do kasyna, czerpmy radość jaką nam dają dobrodziejstwa tego świata po trochu tak, aby nie zatracić się.